W styczniu spędziłem tydzień polując na zorze polarne i światło na zimowej Islandii. Zimowej tylko z nazwy, gdyż w pierwszym miesiącu AD 2026 w Reykjaviku nie spadł nawet jeden płatek śniegu, a temperatury było dodatnie. Zrobiło się dziwnie, kiedy w Poznaniu było zimniej i śnieżnej niż na dalekiej północy. Nie zniechęciło mnie to oczywiście i zorze nadal były moim priorytetem, ale bezśnieżny krajobraz mocno z tego powodu ucierpiał nie był bowiem aż tak fotogeniczny.
Zorze dopisały. W sumie poza jednym dniem były codziennie z różnym nasileniem. Czasami jednak wiatr wał tak mocno, że o rozłożeniu statywu nie było mowy.
Zapraszam na kilka nocnych zdjęć z tego polowania.















Leave a reply