Od pewnego czasu buduję obserwatorium astronomiczne. U nas w domu, na dachu górnego tarasu. Jest to powrót do mojego hobby z czasów szkoły podstawowej i średniej. Wtedy to, zaopatrzony w teleskopy o średnicy 15 cm, a później 20 cm, spędzałem całe noce na oglądaniu gwiazd i obiektów dalekiego nieba. Zdjęcia robiłem wtedy na … filmie. Dzisiaj technika poszła do przodu tak daleko, że nie sposób porównywać ówczesnych wyników z obecnymi możliwościami. Ale sentyment pozostał.
Jako, że mieszkam w dużym mieście, to prawdziwa astrofotografia raczej nie wchodzi w grę, zanieczyszczenie światłem jest bowiem bardzo duże (Bortle 7.4). Ale nie przeszkadza to w obserwacji Słońca oraz Księżyca, a w późniejszym okresie również planet.
Postanowiłem skupić się obserwacji Słońca. I to w paśmie H-alfa co pozwala podziwiać chromosferę Słońca, w tym protuberancje (ogromne erupcje plazmy na brzegu tarczy), flokule (jasne obszary aktywne), włókna (ciemne struktury na tarczy) oraz granulację. Takich zjawisk nie widać w świetle białym. Do takich obserwacji konieczny jest specjalny teleskop, który ogranicza ilość zbieranego światła. Jest to kluczowe, gdyż obserwacje Słońca przez jakikolwiek inny przyrząd optyczny oznacza utratę wzroku. To nie są przelewki.
Obecnie mój zestaw do obserwacji Słońca obejmuje:
a/ teleskop Lunt 40 mm LS40THa/B1200 H-Alpha
b/ okular LUNT LS7-21ZE Zoom Eyepiece 7.2mm – 21.5mm co pozwala mi oglądać słońce pod różnym powiększeniem
c/ okular Tele Vue 2x Barlow 1,25 do dodatkowych powiększeń
d/ montaż paralaktyczny Sky-Watcher EQ5 PRO + statyw NEQ5
e/ kamerę monochromatyczną ZWO ASI 462 MM Mono
e/ komputer ZWO ASIAIR.
Wkrótce do zestawu dołączy precyzyjny focuser Lunt Solar 1.25″ Rack & Pinion oraz kamera ZWO ASI 183 MM do obrazowania całej tarczy Słońca.
Całość wygląda tak jak na zdjęciu.
Oczywiście jeszcze wszystkiego muszę się nauczyć, instrukcje obsługi trochę przerażają. Ale na szczęście Internet jest pełen różnorakich poradników, więc myślę, że nauka nie zajmie mi strasznie dużo czasu.
Ale nie byłbym sobą, gdybym od razu po uruchomieniu zestawu nie zrobił kilku zdjęć. Takie zdjęcia powstają z setek, a czasami tysięcy klatek z filmów nagrywanych podczas obserwacji. To co prezentuję poniżej to wynik połączenia (tzw. stacku) kilkuset najlepszych klatek. To co musze opanować to ustawienie ostrości. To jest kluczowe do ostrych zdjęć po obróbce.
Dzisiejszy poranek poświęciłem poznawaniu ustawień montażu paralaktycznego i prowadzenia teleskopu za Słońcem. Wszystko działa jak należy, muszę jedynie rozrysować oś północ – południe i zachód – wschód na dachu, dla łatwiejszego ustawiania statywu.
Poniżej dwa pierwsze zdjęcia robione i obrabiane na tzw. czuja. Widać ile dzieje się na Słońcu.



Leave a reply