W marcu przez 10 dni Grenlandia była moim zimowym domem. Oczywiście pojechałem tam na zdjęcia szukać dobrego światła o poranku i rozgwieżdżonego nieba pełnego zórz polarnych w nocy. To były bardzo intensywne dni. Główną bazą był miasteczko Illusisat i Ummannaq na zachodnim wybrzeżu Grenlandii, daleko na północ. Więcej o wyprawie już wkrótce, dość powiedzieć, że było zimno, a nawet bardzo zimno, pogoda było mocno zróżnicowana, a średni czas spędzany na zewnątrz przekraczał wiele godzin. Czasami z zimna nie czułem już niczego pomimo wielu warstw i super sprzętu.
Trafiło się kilka bezchmurnych nocy. Oczywiście była to szansa na zorze, które praktycznie zawsze się pojawiały. Co prawda na Grenlandii byłem pomiędzy dużymi wyrzutami na Słońcu i ominęły mnie spektakularne zorze, ale nie mogę narzekać. Najwięcej emocji przyniosło wielogodzinne polowanie na zorze polarne na morskim lodzie niedaleko Ummannaq.
Zapraszam na kilka zdjęć.









Leave a reply