Podczas marcowej wyprawy na Grenlandię fotografowałem również przez okna samolotu i helikopterów, przemieszczając się między Ilulissat a Uummannaq. Pogoda nie była najlepsza, ale od czasu do czasu widoczność pozwalała zrobić zdjęcia. Pod nami pojawiały się ośnieżone góry i zamarznięte fragmenty morza, miejscami poprzecinane ciemnymi szczelinami.
Lód w tej części Grenlandii był także drogą dla psich zaprzęgów. W pobliskiej zatoce Disko jeszcze w latach 1989–1996 jego pokrywa zajmowała niemal całą powierzchnię zatoki przez znaczną część zimy — opisują to badania zmian lodowca Jakobshavn i warunków lodowych w zatoce. Dziś ocieplenie utrudnia korzystanie z dawnych tras po lodzie. Nie oznacza to jednak, że przejazdy saniami w całym regionie należą już do przeszłości. W okolicach Uummannaq nadal są możliwe, kiedy morze odpowiednio zamarznie.
Na szerokich ujęciach widać kolejne grzbiety ciągnące się aż po horyzont. Śnieg wygładza zbocza, a wystające skały i niebieskawe cienie pozwalają odczytać ich kształt. Tam, gdzie docierało słońce, różnica była wyraźna: pojawiała się faktura śniegu, a strome ściany odcinały się od łagodniejszych stoków.
Z góry mogłem objąć kadrem skaliste wzniesienia rozdzielające zamarzniętą wodę. Leżące na niej bryły lodu wyglądają na drobne, ale bez znajomego punktu odniesienia trudno ocenić ich wielkość. Na zdjęciach nie ma zabudowań ani ludzi, którzy pomogliby pokazać skalę tego krajobrazu.
Fotografowałem też sam lód, bez nieba i horyzontu. W takim kadrze najwięcej dzieje się na styku jasnej powierzchni i ciemnej wody. Szczeliny dzielą pokrywę na nieregularne fragmenty, a światło wydobywa ich poszarpane krawędzie. Obok szerokich widoków gór takie zbliżenie pokazuje zupełnie inny obraz tego samego przelotu.
Przy fotografowaniu przez szyby pomagała mi specjalna osłona zakładana na obiektyw, która znacznie ograniczała odblaski. Jest olbrzymia i wygląda jak mały parasol, ale spełnia swoje zadanie. Pozostawało korzystać z chwil, kiedy pogoda pozwalała zobaczyć coś za oknem.













Leave a reply