Tak, wiem, kończymy za chwilę pierwszy kwartał 2019 roku, więc na podsumowanie roku 2018 to trochę późno. No, ale chciałem się wytłumaczyć dlaczego na stronie niewiele się ostatnio dzieje. Kolega zapytał mnie, czy jeszcze robię zdjęcia. Łatwiejszego pytania chyba nie mógł zadać. Ale odpowiedź nie jest wcale taka łatwa.
W pewnym sensie zdjęcia robię nadal. Głównie rodzinne przy okazji naszych rodzinnych wyjazdów. Krajobrazy lekko zostały lekko w tyle. Dlaczego?
W zeszłym roku otrzymałem w samej tylko pracy 29788 meili (bynajmniej nie był to spam). Sam wysłałem 26679 meili (obłędna liczba, nie mogłem uwierzyć, ale serwer nie kłamie). Dodajmy do tego współzarządzanie firmą zatrudniająca prawie 100 osób, dodatkowe obowiązki, 60 lotów dłuższych i dalszych, 30 noclegów w hotelach. Na fotografowanie nie mam po prostu czasu. Dość powiedzieć, że na wschodzie w roku 2018 w okolicach Poznania gdzie mieszkam byłem tylko dwa razy. Nie ma co ukrywać, że sytuacja się zmieni w przyszłym roku. Sytuację AD 2018 ratowała tylko zimowa wyprawa na Grenlandię. Oraz kilka wschodów i zachodów w Finlandii i Walii. Zdjęcia można zobaczyć w galeriach. Dobrze chociaż, że rok 2019 będzie trochę bogatszy w fotografowanie. W styczniu byłem rodzinnie na Islandii. Za chwilę uciekam ponownie na arktyczną północ. Pełna relacja po powrocie. W lipcu – zaćmienie Słońca w Chile i zimowa Patagonia. A we wrześniu czeka na mnie jacht. Gdzie? Na razie nie powiem.
Na zdjęciu Islandia, Vik. AD 2019 z rodzinnego wyjazdu .

Leave a reply