Kanion Nauthusagil to kolejny tzw. hidden gem Islandii. Czyli miejsce, które warto zobaczyć. Jako, że miałem po drodze, to nie omieszkałem tutaj zajrzeć podczas czerwcowego wypadu na lodową wyspę. Pech chciał, że była to niedziela i co nietypowe dla Islandii – był to przepiękny słoneczny dzień z niewielką liczbą chmur na niebie. Na drogi wyjechali chyba wszyscy Islandczycy na rodzinne pikniki. Obcokrajowców było niewielu (covid). Popularnością cieszył się też oczywiście wąwóz Nauthusagil.
Dojazd do wąwozu jest dziecinnie prosty, choć ostatnie kilka kilometrów to szutrówka z tarką – potrafi potężnie wytrząść samochodem. Z parkingu do wąwozu wiedzie wydeptana ścieżka. Idzie się nią kilka minut i już po chwili stajemy przed wejściem do skalnego kanionu. Skały porasta mech, gdzieniegdzie ze zboczy wyrastają drzewa m.in. jarzębiny. Droga często prowadzi po mokrych kamieniach czy wręcz po samym strumieniu. Podczas silnych opadów deszczu bez kaloszy się nie obejdzie chyba, że akceptujemy mokre buty. Wąwóz wije się i zakręca, nigdy nie wiadomo jaki widok zobaczymy za chwilę. Miejsc co robienia zdjęć jest aż nadto. I co chwila wzrok przyciąga nowy układ kamieni czy skał oraz zielonego mchu.
W pewnym momencie docieramy do małego wodospadu. Po lewej stronie są łańcuchy – z ich pomocą można wejść wyżej, aby dotrzeć do kluczowego miejsca kanionu – kilku metrowego wodospadu. Idzie się jeszcze kilka minut. jest ślisko i mokro, woda lecie z góry praktycznie cały czas. Więc przy zdjęciach jest to duże wyzwanie. Trzeba ciągle przecierać przednią soczewkę / filtr, aby później się nie rozczarować zdjęciami. Do tego ostro świeciło słońce, co jeszcze bardziej utrudniało zdjęcia. Pomimo tego, że wąwóz jest stosunkowo wąski, to co chwila wpada do niego światło oświetlając wybrane fragmenty skał. reszta pozostaje w mocnym cieniu. Podczas eksploracji wąwozu miałem to szczęście, że byłem sam. Kompletnie. Ludzie pojawili się dopiero gdy opuściłem ciekawszą część kanionu w drodze powrotnej. W sumie w wąwozie spędziłem godzinę. Chciałbym tutaj wrócić w pochmurny, deszczowy i mglisty dzień. To będzie całkowicie inne miejsce.
Zapraszam na kilka zdjęć.










2 komentarze
Bardzo podoba mi się trzecie od dołu. Świetna kompozycja.Gratuluję pomysłu.Tak jak piszesz dobrze być w tym miejscu w pochmurny, lekko deszczowy dzień. Pozdrawiam.
Dziękuję. Miejsce na pewno do powtórki.