Przez bardzo długi czas unikałem połączenia zorzy polarnej i pełni Księżyca. Z oczywistych względów – światło Księżyca osłabiało widoczność zorzy i liczbę gwizd na niebie, którą można było uzyskać na zdjęciu. Stąd na swoje wyjazdy starałem się wybierać okresy poza pełnią. Tak, aby Księżyc nie przeszkadzał. Podczas ostatniego wyjazdu na Islandię nie miałem jednak takiej możliwości. Kalendarz w pracy nie dawała innej opcji jak wyjazd podczas pełni Księżyca. Trudno, powiedziałem i … pojechałem.
I nie żałuję.
Zdjęcia zorzy robiłem – jak tylko warunki nieba na to pozwalały. Zorza nie była jakaś szczególna silna, dodatkowo blask księżyca trochę osłabiał wrażenia wizualne. Ale odkryłem, że światło Księżyca wspaniale podkreśla krajobraz na pierwszym planie. Wreszcie wszytko był naświetlone nie jako czarna smoła. Oczywiście coś za coś – gwiazd jest ewidentnie mniej na niebie pomimo porównywalnych czasów naświetlania. Ale nadrabia to krajobraz. Zresztą wystarczy porównać inne zdjęcia zorzy z Islandii wykonane w poprzednich latach. Znajdziecie je w islandzkich galeriach.
Tak więc nie warto się zrażać świecącym Księżycem, tylko go w pełni wykorzystać do oświetlania pierwszego (i dalszego planu).
Poniżej kilka zdjęć obrazujących te możliwości. Widać nawet ostry cień samochodu. Zorza nie było silna, ale przy mocnym zjawisku efekty byłby wspaniałe.






Leave a reply