Zawilce znowu obrodziły. Co roku kwiatów jest więcej i więcej. Widzę je również w miejscach, gdzie nie dawno jeszcze nie występowały. Co mnie ciszy ogromnie, gdyż pojawiły się w miejscu, gdzie na horyzoncie są tylko pola. Co zwiastuje sesję w promieniach zachodzącego słońca :-). To czego brakuje, to strumyka i kałuż wypełnionych wodą. Czyli tzw. blików. Dzięki uprzejmości Karola mam dostęp do takiego miejsca w prywatnym lesie, ale troszkę daleko i ostatnio pogoda niepewna – wiatry i dużo chmur. Ale mam nadzieję, że w nadchodzącym tygodniu uda mi się wybrać na bliki i zawilce.
Same zawilce jakoś marne w tym roku. Kwiaty pozamykane, nawet przy słonecznej pogodzie. Ale fakt, jest zimno.
Poniżej kilka zdjęć z ostatnich wypadów.







Leave a reply