Hiszpania 2026 – rodzinny wyjazd na całkowite zaćmienie Słońca. To będzie nasze trzecie totalne zaćmienie po Chile i USA.
Zdjęcie z USA (wkrótce więcej), pokazuje ten moment, dla którego warto jechać pół świata: czarny dysk Księżyca idealnie zasłania Słońce, a dookoła pojawia się korona słoneczna – delikatna, srebrzysta „aureola” rozchodząca się w przestrzeń. Na brzegu widać też protuberancje – te różowo-czerwone „płomyki”/wypustki plazmy. Za każdym razem wygląda to jak coś nierealnego… a dzieje się naprawdę.
Dlaczego to zaćmienie będzie inne niż poprzednie?
Bo nisko nad horyzontem totalność robi się bardziej „krajobrazowa” i… emocjonalna – atmosfera nadaje światłu cieplejszy, bardziej „zachodowy” klimat, łatwiej złapać zaćmienie + miejsce + skalę (a nie tylko samo Słońce), i ma się wrażenie, że to dzieje się „tuż obok”, a nie wysoko nad głową.
Odliczamy. I wiem jedno: niezależnie od tego, ile razy człowiek to widział — w sekundzie totalności i tak zapomina, jak się oddycha.
Tym razem jedzie z nami też … Lunt, więc szanse na ciekawe zdjęcia murowane :-). O ile pogoda i dopisze, nie mówić już o fotografującym na trzy statywy!

Leave a reply