Przylaszczki to dla mnie pierwsze oznaki wiosny, która już nie odpuści. W tym roku pojawiły się całkiem późno, ale ze względu na ponowny atak zimy kwitną wyjątkowo długo. Znalazłem też nowe miejsce, gdzie występują w olbrzymich ilościach.
A jak wiosna, to niedługo pojawią się tez owady. Dla nich w mojej „stajni” pojawił się nowy obiektyw Canon Ef 180 mm F3.5L macro usm. Oczywiście pierwsze testy wykonałem na przylaszczkach. Obiektyw jest ostry niczym japoński nóż. Szkoda tylko, że Canon właśnie oznajmił zamknięcie produkcji tego obiektywu. Choć zapewne pojawi się zaraz jakiś odpowiednik na bagnet do nowych R-ek.
Poniżej jedne z pierwszych zdjęć z tego obiektywu. W roli głównej – przylaszczka. A raczej przylaszczki.

Leave a reply