Wyobraź sobie. Otaczają Cię ciemność. Nieprzeniknioną. Trochę dalej, gdzieś na granicy wzroku ostre, poszarpane szczyty. Nad głową tysiące gwiazd. Pod nogami kobierzec chmur leniwie przewalający się przez granie. Wysokość, od której kręci się w głowie. Tak było na Skrajnym Granacie w Tatrach nie tak dawno temu. Dobrze przynajmniej, że nie było widać tych przepaści wokoło :-).
Poniżej próbka zdjęć wykonanych tej nocy.










Leave a reply