Chmury ścielące się pod nogami, brak wiatru, migoczące gwiazdy i aparat na statywie. Czegoż chcieć więcej? No może mniejszej liczby chmur, które od czasu do czasu przesłaniały gwiazdy. No i łuki gwiazd (tzw. star trails) są nieco poprzerywane.
Widok ze Skrajnego Granatu na Dolinę Pięciu Stawów i dalsze szczyty.

Leave a reply