Pod koniec argentyńskiej wyprawy odwiedziliśmy Parque Nacional Los Cardones. To co w tym miejscu niezwykłe to przestrzeń wysokogórskich pustyń, stada kaktusów po horyzont i słynna, idealnie prosta droga Inków, Recta del Tin Tin. Park położony jest na wysokości od 2700 do 5000 m n.p.m. i został utworzony między innymi po to, by zabezpieczyć wyjątkowe „lasy kaktusów”.
Nazwa parku pochodzi od „cardones” – monumentalnych kaktusów kolumnowych. Najbardziej znany gatunek kaktusów w parku to cardón grande. Wygląda jak drzewo, osiąga imponujące rozmiary i dominuje w krajobrazie parku.
Kaktusy magazynują wodę w mięsistych pędach i mają grube żebra, które działają jak miech – rozszerzają się po deszczu i „kurczą” w porze suchej. Ciernie chronią przed nadmiernym słońcem i parowaniem. Potrafią żyć dziesiątki, a nawet setki lat, a ich sylwetki nadają całym dolinom „leśny” charakter, choć to las z… kaktusów.
Warto też zobaczyć drogę Recta del Tin Tin – niesamowicie prostą, 19-kilometrową linię drogi przebiegającą przez kaktusowe równiny. Jej pierwotny przebieg wytyczyli Inkowie.
W parku spędziliśmy dwa dni. Byliśmy praktycznie sami – nie spotkaliśmy żadnego człowieka. Najbardziej interesowały nas wschody i zachody słońca. W planach były też nocne zdjęcia nieba z kaktusami na pierwszym planie. Ale … zrezygnowaliśmy. Mając trochę czasu przed zachodem słońca wybraliśmy się na krótki trekking jedną z tras. Na szczęście dla nas, zaczęliśmy od zapoznania się z tablicami informacyjnymi. A te ostrzegało o … pumach, które żyją w tym rejonie. Antek miał wizję jak puma skacze mi na plecy podczas nocnych zdjęć. Jako że realnie ryzyko było, odpuściliśmy nocne zdjęcia.
Zapraszam na kilka zdjęć ze wschodu i zachodu słońca w tej magicznej krainie.
















Leave a reply