Zima już za nami więc … należy zacząć myśleć, o kolejnej zimowej wyprawie. jako, że Islandia jest niesamowicie popularna i gwarantuje niesamowite doznania fotograficzne, poniżej znajdziecie garść informacji, które mogą się przydać przy planowaniu podróży. Ja na Islandię wracam w lipcu w góry – o ile koronawirus odpuści.
Odwiedziłem Islandię już sześć razy i moja miłość do tego kraju jest nadal wielka. Cały czas mam poczucie, że widziałem tak niewiele. Na razie porzuciłem wyspę na rzecz innych fotograficznych projektów (choćby Antarktydę i Grenlandię), ale jestem przekonany, że jeszcze tam wrócę. Pytanie tylko, czy nie nadal będzie to ta sama wyspa. Liczba turystów wzrosła bowiem niewspółmiernie do możliwości kraju. Nawet przyjazd w listopadzie czy w marcu nie gwarantuje już braku tłumów. Wręcz przeciwnie – z informacji, które do mnie docierają wynika, że tłumy są już wszędzie i o każdym czasie. I pomyśleć, że w 2015 roku potrafiliśmy mieć plaże nad laguną na wyłączność i to nie raz czy dwa.
Poniżej prezentuję trochę informacji praktycznych, które mogą się przydać przy planowaniu własnego zimowego wypadu .
1. Jak się dostać na Islandię?
W zasadzie odpowiedź jest jedna – samolotem. Na Islandię często lata Wizzair. Może też polecieć Icelandair, SAS-em czy innymi rejsowymi liniami. Z Polski Wizzair latał z kilku dużych miast, ale ostatnio liczba lotów jest ograniczana. Wszystko zależy od tego czy mamy dużo wolnego czasu, który możemy przeznaczyć na podróż. Ja tego czasu nie mam nigdy, więc prawie zawsze wybieram ten środek transportu, który zapewnia mi maksymalne wykorzystanie tych kilku wolnych dni na fotografię. Najczęściej oznacza to desant lotniczy bez przesiadek.
2. Wypożyczenie samochodu
Nie wyobrażam sobie podróżować na Islandii bez własnego samochodu. Sieć autobusów jest co prawda rozwinięta, ale działa w zasadzie tylko w okresie letnim. A i tak nawet wtedy transport publiczny nie wszędzie dociera. Wypożyczenie samochodu nie jest większym problemem. Na Islandii są obecne wszystkie znaczące międzynarodowe wypożyczalnie samochodów. Jest też sporo lokalnych wypożyczalni o islandzkich, czy nawet polskich korzeniach. Osobiście korzystam prawie zawsze z wypożyczalni międzynarodowych i wybieram te, które pozwalają na zbieranie punktów w systemie Miles & More. Na Islandii zawsze był to Budget na lotnisku. Nigdy nie miałem żadnego problemu ani z wypożyczeniem samochodu, ani z samym samochodem. Często zdarzał się upgrade samochodu do wyższej klasy. Zawsze były to nowe albo prawie nowe samochody. Zresztą zawsze pytam o upgrade jako stały klient. Co prawda wypożyczenie samochodu na samym lotnisku oznacza tzw. opłatę lotniskową, której nie ma przy wypożyczaniu samochodu w mieście, ale coś za coś. Na lotnisku samochód dostaję od ręki i od razu mogę zacząć podróż. W przypadku wypożyczenia samochodu w mieści muszę do tego miasta dojechać, co zabiera czas i pieniądze (bilet autobusowy). Więc zdecydowanie wolę wypożyczać samochód na lotnisku.
Ceny wypożyczenia są różne w zależności od terminu i klasy samochodu. Im szybciej zarezerwujemy samochód, tym większe szanse na dobrą cenę i dobry samochód.
3. Jaki samochód wybrać
Wbrew obiegowym opiniom, aby zobaczyć klejnoty Islandii wcale nie trzeba wypożyczać samochodu 4×4 z monstrualnymi kołami. Wyspę da się spokojnie objechać drogą nr 1 przy której jest położonych wiele atrakcji zwykłym samochodem z napędem na jedną oś. Nawet Matiz da radę. Więc jeśli nie planujemy błąkać się po interiorze albo zjeżdżać z asfaltowych dróg, to wystarczy zwykły samochód.
Oczywiście jeżeli wybieramy się w miesiącach zimowych warto zainwestować w napęd 4×4. Zwiększa on bowiem bezpieczeństwo na drodze, a warunku na Islandii potrafią być o wiele gorsze niż w Polsce. Samochód dostajemy z oponami zimowymi, często z kolcami. To też zwiększa bezpieczeństwo.
Sprawa się komplikuje, gdy chcemy pojeździć poza asfaltem. Do wielu miejsc będziemy potrzebowali samochodu z napędem 4×4. Co więcej, czasami i taki zwykły też nie wystarczy – ważny jest jeszcze prześwit. Dotarcie do wielu miejsc wymaga pokonywania brodów czy dróg o bardzo złej nawierzchni (dziury, błoto, kamienie). Wybór samochodu na takie szlaki musimy zatem uzależnić od tego gdzie chcemy pojechać. Warto też poświęcić trochę czasu w Polsce na podszkolenie umiejętności w jeździe off-road. Na pewno się przydadzą. oczywiście zimą interior jest w zasadzie niedostępny nawet dla samochód z napędem 4×4. Ale nadal możemy znaleźć trochę krótkich dróg szutrowych odchodzących od drogi nr 1, na których napęd 4×4 się przyda. A jak spadnie śnieg, to już w ogóle.
Nie każdy samochód z napędem 4×4 pozwala wjechać na drogi oznaczone literą F (czyli offroad). Trzeba to ustalić w wypożyczalni. Kary za poruszanie się samochodem po drogach F bez zgody wypożyczalni są srogie. A coraz więcej samochodów ma wewnętrzny GPS i łatwo sprawdzić gdzie dany samochód się znajdował. Poza tym, drogi typu F są naprawdę często bardzo wymagające i łatwo utknąć w trudnym terenie. A to oznacza konieczność wezwania pomocy i często kolejne koszty. Nie warto.
4. Drogi
Drogi asfaltowe są utrzymane w dobrej kondycji. Nie mają jednak pobocza, niektóre z nich są drogami szutrowymi. Na takich należy zawsze zwolnić widząc inny samochód bo kamienie potrafią latać we wszystkich kierunkach. Wiele mostów ma tylko jeden pas ruchu i mijanki. Na nich też warto zwolnić. Ruch samochodów, poza Rejkiawikiem, nie jest intensywny, choć ze względu na coraz większy ruch turystyczny zwiększa się z roku na rok. Czasami można jechać wiele kilometrów i nie spotkać innego samochodu. A czasami jedzie się w kawalkadzie wielu samochodów. Warto pamiętać, że w nocy jeździ więcej ciężarówek. A te potrafią naprawdę bardzo szybko jeździć zważywszy na szerokość drogi i wieziony ładunek.
Od czasu do czasu można natknąć się na pomiary prędkości.
Wiatr potrafi być naprawdę silny i pojawić się znienacka. Stąd trzeba jechać skupionym.
Zmienna pogoda także zmusza do zdjęcia nogi z gazu.
Ogólnie jednak po Islandii jeździ się łatwo i przyjemnie jeżeli warunki drogowe na to pozwalają. Problemy zaczynają się w zimie. Nie zawsze drogi są odgarnięte. Często są pokryte śniegiem, lodem, od wiatru potrafią się momentalnie tworzyć zaspy. Jedzie się trudniej i wolniej. Często wiele odcinków nawet drogi nr 1 jest zamknięta. Trzeba cały czas sprawdzać aktualne informacje na stronie http://www.road.is. Na trudne warunki nakłada się też szereg azjatyckich głównie kierowców, którzy na Islandii po raz pierwszy w życiu jeżdżą po śniegu czy lodzie. Ostatnim razem widzieliśmy w rowach na poboczu szereg samochodów, których kierowcy nie poradzili sobie z trudnymi warunkami drogowymi. Trzeba zatem cały czas uważać.
Przez większą część roku dużą część dróg w interiorze (F) jest zamknięta dla zwykłego ruchu ze względu na ich nieprzejezdność. Można tam się zapuścić tylko samochodami z olbrzymimi kołami i doświadczonymi kierowcami.
5. Pogoda
O pogodzie na Islandii można mówić w nieskończoność. Obowiązuje jedna zasada – trzeba być przygotowanym na wszystko w ciągu krótkiego okresu czasu. Może zatem padać deszcz, po chwili śnieg, a za 10 minut piękne słońce będzie ogrzewało nam twarz. Do tego zmienny wiatr i często zamiecie śnieżne i duże opady śniegu.
Dobre prognozy pogody można znaleźć na stronie Islandzkiego Biura Meteorologicznego.
6. Noclegi
W ostatnich latach baza noclegowa bardzo mocno się rozwinęła. Często jednak do najbliższego noclegu z danej atrakcji mamy kilkadziesiąt kilometrów. Jest też ich nadal mało w porównaniu do liczby turystów. Więc jeżeli zakładamy spanie w hotelach czy pensjonatach, to warto je rezerwować z możliwie dużym wyprzedzeniem. Ceny tez nie należą do najniższych.
Korzystam głównie z booking.com i zamawiam nocleg na ostatnią chwilę w zależności od pogody. W normalnych warunkach śpimy w hotelach/b&w co 3 dzień wykorzystując na ten czas najgorszą pogodę. W pozostałym okresie śpimy w samochodzie / w namiocie co daje nam olbrzymią mobilność przy polowaniu na zorze polarne.
7. Ceny i pieniądze
No cóż. Islandia jest droga. O lotach i wynajmie samochodu już pisałem. Zakupy w markecie to często wydatek 100 i więcej złotych za kilka artykułów. Dlatego warto część jedzenia przywieźć ze sobą.
Nie ma potrzeby wypłaty gotówki czy posiadania islandzkich koron. Ja przez pięć wyjazdów nie miałem pieniędzy w rękach. Za wszystko można zapłacić karta. To ułatwia rozliczenia i sprzyja kontroli wydatków.
8. Jedzenie
No cóż, trudno uznać, że Islandia to kulinarne odkrycie XXI wieku. Jedzenie jest ogólnie słabe. Nie piszę przy tym tutaj o topowych restauracjach w stolicy i kilku wyjątkach po drodze. Ogólnie na trasie króluje fast food. I tyle. I to zarówno na stacjach benzynowych, jaki i w mniejszych miasteczkach. Czasami można trafić na dobrą restaurację czy to przy hotelu, czy w miasteczku.
Sklepy są zaopatrzone raczej dobrze. Zawsze znajdziemy tam coś do jedzenia. Ze względu jednak na charakter wyjazdu i to, że zawsze się nam spieszy, raczej nie mamy czasu na godzinne gotowanie. Osobiście zawsze zabieram na Islandię liofilizaty. Łatwo się je przyrządza, są lepsze i zdrowsze ad jakiegokolwiek fast foodu, nie wymagają zbyt dużo wysiłku, aby je przygotować. Są w różnych smakach. Wystarczy zagotować wodę, zalać wrzątkiem i odczekać. Plusem jest to, że można je zjeść w każdym miejscu – nawet na plaży w otoczeniu gór lodowych. Zdecydowanie polecam. No i będzie też taniej i szybciej. Warto liofilizaty zabrać z Polski bo na Islandii poza Rejkiawikiem trudno je będzie dostać.
9. Mapy
W zasadzie nie są potrzebne. Wystarczy ta wgrana w Google Maps. Warto się zatrzymywać przy tablicach informacyjnych. Można tam znaleźć wiele ciekawych informacji, są też lokalne mapy z mnóstwem ciekawych miejsc. Wystarczy też GPS w komórce – trudno się n Islandii zgubić :-).
Dla oszczędzania transferu w roamingu, warto mapę Islandii wcześniej sobie wgrać jako mapę offline w Google Maps.
10. Aktywności
Ja jeżdżę na Islandię na zdjęcia. Fotografia wypełniała mi cały czas. Czasami byłem tak zmęczony, że musiałem odsypiać w południe na przygodnych parkingach. Ale znajdziemy również mnóstwo innych propozycji aktywnego spędzania swojego czasu: od wycieczek po jaskinie lodowe. Zimą szczególnie te ostatnio są warte wydanych pieniędzy. Warto rezerwować z wyprzedzeniem, gdyż liczba miejsc jest ograniczona, a popyt duży.
Królową wszelkich aktywności są oczywiście polowania na zorze polarne. Islandia ma tą przypadłość, że leży w doskonałym miejscu jeśli chodzi o zorze w okresie zimowym. W zasadzie podczas każdego wyjazdy oglądałem zorze o różnej intensywności. Warto sprawdzać prognozę i być wytrwałym. To, że na stronach napisano, że zorze będą słabe wcale nie oznacza, że tak będzie. Wielokrotnie przy jedynce mieliśmy wspaniały spektakl nad głowami. Ponadto pogoda Islandii jest bardzo zmienna i rzadka chmury zalegają przez kilka dni. Często są dziury w ich pokrywie co również pozwala oglądanie zórz.
O fotografowaniu zórz polarnych napisałem swego czasu mini poradnik.
11. Miejsca
Jest tyle fotograficznych przewodników po Islandii, że nie będę tutaj pisał o poszczególnych miejscach. Są miejsca bardziej popularne i mniej. Zawsze znajdziemy coś dla siebie. Wystarczy zejść z głównego szlaku i możemy już mieć miejsce wyłącznie dla siebie. W zasadzie, w dużej mierze turystyka na Islandii, również ta fotograficzna, jest turystyką samochodową. Większość osób nie oddala się od miejsca widocznego przy drodze nawet o metr. Jeśli tylko chcemy trochę pochodzić, to możemy odkryć naprawdę niesamowite miejsca.
Zapraszam do moich galerii poświęconych Islandii oraz do aktualności, gdzie znajdziecie relacje z wyjazdów i dodatkowe zdjęcia.




Leave a reply