Podczas naszej wyprawy odwiedziliśmy również Devil’s Desert – diabelską pustynię położoną niedaleko wioski Tolar Grande, gdzie przenocowaliśmy po trudach noclegu w kopalni złota. Wbrew nazwie ta pustynia jest pełna różnorodnych formacji skalnych zbudowanych z piaskowca. To kraina ciszy, wiatru i skał, gdzie natura stworzyła jedne z najbardziej niezwykłych formacji geologicznych w Argentynie.
Devil’s Desert to ogromny, otwarty teren pokryty czerwonymi piaskowcami o niesamowitych stożkowatych kształtach. Za ten nieziemski krajobraz Devil’s Desert są odpowiedzialne siły natury. Silne wiatry i ekstremalne warunki pogodowe przez miliony lat rzeźbiły skały. W rezultacie miejsce wygląda jak pocztówka z … Marsa. Nie znajdziecie tutaj źdźbła trawy czy innej roślinności. Równie widoczny jest brak wody – to jedno z najbardziej suchych miejsc w Argentynie. Deszcze padają tu rzadko, a temperatury – jak to na pustyni – wahają się od bardzo wysokich w ciągu dnia do mroźnych nocą. Miejsce jest całkowicie odrealnione i mega kosmiczne.
Za czerwony, pomarańczowy i fioletowy kolor skał Devil’s Desert są odpowiedzialne różnorodne minerały.
Miejsce wygląda jak z Marsa stąd NASA wykorzystywała pobliski teren do testów sprzętu kosmicznego.
Warto podziwiać ten zakątek pustyni zarówno z wysokiej drogi – mamy wówczas wgląd na frontowe skały, jak i z dróg przebijających się przez skały. Czasami jest wąsko, czasami nieco szerzej, ale miejsce jest naprawdę obłędne. Podczas naszego pobytu trwały właśnie prace, które przez sam środek formacji skalnych prowadziły drogę. Trudno powiedzieć czy to dobrze dla tego miejsca. Niewątpliwie będzie można więcej zobaczyć, ale pytanie jakim kosztem.
Zapraszam na kilka zdjęć.












Leave a reply