Dęby wydają się wieczne. A przynajmniej te w Rogalinku, które od lat przyciągają rzeszę fotografów. Na dębach bywam już chyba od 17 lat. I widzę niestety, że nie są wieczne. Niektórych już nie ma, inne umarły i został tylko wysuszony kikut, jeszcze inne dożywają powoli swoich dni. A potomków nie widać i tak za kilkadziesiąt lat zostaną nieliczne całkowicie zmieniając nadwarciański krajobraz. Szkoda.
A na dodatek zarządzający tym terenem postanowił poprawić krajobraz sadząc w linii kilkadziesiąt wierzb. Do dzisiaj nie wiem jak można było wpaść na taki pomysł. Więcej informacji można znaleźć na stronie fotografwdrodze.pl. Mam nadzieję, że ta decyzja zostanie jeszcze zmieniona – jeśli nie, to wierzby za kilka lat bezpowrotnie zmienią ten krajobraz. I nic już nie będzie takie same. Decyzja zarządzającego wywołała duży ferment i są prowadzone rozmowy dotyczące tych wierzb. Plusem jest to, że z inicjatywy oburzonych posadzono też 10 młodych dębów. Już nie w linii, ale w miejscach gdzie kiedyś stały olbrzymy. Dobry ruch z punktu widzenia naszych potomków, którzy za kilkadziesiąt lat będą nadal mogli dęby podziwiać. Z punktu widzenia fotografii to niestety katastrofa – trudno bowiem unikać tych nasadzeń (drzewka są otoczone palikami i siatką) na zdjęciach. Ale rozumiem.
Ostatnio odwiedziłem dęby rogalińskie dwa razy – raz z dronem, a drugi raz polując na kwiatowy księżyc. Czekam na mgły, których jak na lekarstwo. Susza jest straszna także wśród dębów, co niestety nie sprzyja mglistym porankom.
Przy tej okazji odświeżyłem również galerię „Pośród dębów” – wszystkie zdjęcia są już w większej rozdzielczości, jest też trochę nowych, nieopublikowanych. Serdecznie zapraszam do galerii „Pośród dębów„.

Leave a reply