Sprawa nie powinna budzić jakichkolwiek pytań czy wątpliwości. A jednak. Ostatnio kilka osób pytało mnie czym i jak czyszczę filtry i obiektywy. Wypracowałem swojego czasu swoje własne rozwiązania, więc postanowiłem się nimi podzielić. Może się komuś przyda.
Często fotografuje w naprawdę paskudnych warunkach. Przy błękitnym niebie najczęściej chowam aparat głęboko do plecaka. Ale jak tylko niebo pokrywają kłębiące się chmury, zacznie zacinać śnieg, wiatr wyrywa statyw to jestem w swoim żywiole. Te warunki są oczywiście trudne dla sprzętu. I od czasu do czasu trzeba go wyczyścić – mowa przede wszystkim o przednich soczewkach obiektywów. Korpusy są uszczelnione, więc one aż takiego czyszczenia nie wymagają.
Czym zatem czyszczę? W plecaku zawsze mam:
- patyczki do uszu – kilka sztuk co najmniej;
- dwie ściereczki firmy Lee z mikrofibry do czyszczenia optyki;
- płyn do czyszczenia optyki i filtrów firmy Hama albo zamiennie LEE;
- mały pędzelek z gruszką firmy Hama;
- pióro Lenspen.
Jak czyszczę? Po pierwsze nie robię tego na chybcika, w biegu bo to zawsze źle się kończy – np. spadnięciem obiektywu na ziemię, porysowaniem soczewki przedniej. A więc zachowuję spokój i znajduję czas niezbędny do tego ćwiczenia.
W pierwszej kolejności za pomocą gruszki i wydmuchiwanego powietrza usuwam z powierzchni soczewki i obiektywy wszystkie większe zabrudzenia, szczególnie ziarenka piasku i tym podobne rzeczy. Następnie pędzelkiem z pióra Lenspen z niewielkim naciskiem oczyszczam powierzchnię z pozostałych elementów. Na patyczek do uszu nakładam trochę płynu do czyszczenia Hama i kolistymi ruchami od środka soczewki do jej brzegów nanoszę płyn na soczewkę obracając lekko patyczkiem. Przy brzegach soczewki zbieram cały brud drugą częścią patyczka do uszu (też nawilżoną). Po takim ćwiczeniu patyczek nadaje się tylko do wyrzucenia. Powtarzam czyszczenie nowym patyczkiem z płynem. Na końcu wycieram wszystko ściereczką z mikrofibrą.
Ot, cała filozofia.
Polecam przy tym korzystanie z płynów sprawdzonych firm, a nie jakiś no name. Płyn kosztuje gorsze w porównaniu do obiektywu, więc nie warto ryzykować.
W ten sam sposób czyszczę filtry, których używam w mojej fotografii krajobrazowej.

Leave a reply