W sercu argentyńskiej prowincji Catamarca, na pustynnych terenach o wysokości prawie 4 000 m n.p.m., znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie – Campo de Piedra Pómez (Pole Kamienia Pumeksowego). Ten surrealistyczny krajobraz, przypominający scenerię z innej planety, to ponad 75 kilometrów kwadratowych unikalnych formacji geologicznych stworzonych przez naturę.
Spędziliśmy tutaj z Antkiem dwie noce i w sumie prawie trzy dni.
Było warto, choć nie dopisały nam chmury. Za to wiatr potrafił się nieźle rozkręcić i dał nam się solidnie we znaki, szczególnie jednej nocy.
Chcieliśmy być jak najbliżej tego miejsca, aby uniknąć przedzierania się przez piaszczystą drogą z odległej wioski. Dlatego spaliśmy w namiocie nieopodal stróżówki strażników (zamkniętej) przy samym pumeksowym polu. Ściany budynku dawały nam jako taką osłonę przed wiatrem, ale jak to w takich miejscach bywa, wiatr potrafił wiać z każdego kierunku naraz. Ale dzięki temu mieliśmy wspaniałe widoki na pumeks i okoliczne wulkany oraz wydmy. Było warto, choć po tych trzech dniach byliśmy nieziemsko zmęczeni i rozbici przez wiatr. Swoje robiła też wysokość i bardzo szybka aklimatyzacja – w jeden dzień z 0 na 3800 m n.p.m.
Na pole dotarliśmy jeszcze przed zachodem słońca. Musieliśmy jednak rozbić namiot i chcieliśmy to zrobić za dnia, więc postanowiliśmy odpuścić zachód nad pumeksem i skupić się nad kwestiami logistycznymi. Byliśmy pieruńsko zmęczeni – ja bo samolot do Salty był o 7 rano i musiałem wstać o 3 rano, a byłem po oficjalnej gali konferencji, a Antek bo prowadził cały dzień.
Trochę później żałowałem, bo chmury się pięknie zaświeciły na niebie, ale nie można mieć wszystkiego.
Oczywiście pierwsza noc obfitowała też w zdjęcia nocne i w zasadzie tak było już do końca wyjazdu. Wieczorem i nad ranem aparaty były skierowane do góry. Każdy wschód i zachód spędziliśmy natomiast na polu pumeksów.
To miejsce wymaga czasu. Trzeba się z nimi oswoić, bo zawrót głowy od kadrów i form jest obezwładniający. Każda cześć pola jest inna – czasami pumeks jest bardzo blisko siebie i jedne kształty i formy łączą się z innymi, a czasami między skałami jest mnóstwo czarnego piasku, który wiatr układa w linie i wzory. Im więcej czasu spędzicie na tym polu, tym lepiej.
Geologia i powstanie
Campo de Piedra Pómez to rezultat potężnych erupcji wulkanicznych sprzed tysięcy lat. Pumeks – lekka, porowata skała wulkaniczna – powstał z szybkiego schłodzenia magmy zawierającej gazy. Erupcje, które uformowały ten teren, były wyjątkowo gwałtowne, a wulkaniczne popioły rozrzucone przez wiatr stworzyły obecny krajobraz. Wiatry i erozja przez wieki kształtowały skały w fantastyczne formy – wieże, łuki, grzyby skalne – które dziś są wizytówką tego miejsca.
Ze względu na swoją nietypową scenerię i ekstremalne warunki, Campo de Piedra Pómez jest porównywane do powierzchni Marsa. Niektóre zespoły badawcze prowadziły tu symulacje misji kosmicznych.
Campo de Piedra Pómez otaczają również inne cuda natury, takie jak wulkan Cerro Galán, jeden z największych kalder na świecie, oraz solniska i jeziora o niesamowitych kolorach.
Położenie i dojazd
Campo de Piedra Pómez znajduje się na południowym krańcu Puna de Atacama, jednego z najbardziej suchych i wietrznych regionów świata. Teren leży w obrębie rezerwatu przyrody, oddalonego od głównych tras turystycznych, co sprawia, że jest jednym z najlepiej zachowanych miejsc tego rodzaju na świecie.
Najbliższa wioska (dosłownie kilka domów, to El Peñón. Od niej do pola pumeksów jest ok. godzinna droga. Bez 4×4 nawet się nie zapuszczajcie. Droga wiedzie po piasku, łatwo się zakopać, szczególnie gdy jest silny wiatr i piasek się przesypuje przez koleiny. Kilka razy musieliśmy uciekać z drogi, aby się przedrzeć. Można też jechać dookoła przez Lagunę Carachi Pampa. Też trzeba mieć 4×4, ale nie ma już piasku. Jedzie się prawie cały czas po skale wulkanicznej. Widoki na obu drogach są obłędne.
Zapraszam na całkiem sporą galerię z tego niezwykłego miejsca.


































Leave a reply